Nie jesteśmy nowi na świecie, przed nami była
KURA

O nas i o blogu

Napisz do nas:
qra-poczta@gazeta.pl

Współpracuj z nami

Nagrody
Fundatorzy
Lektury
Filmy


Blog > Komentarze do wpisu

Kilka wystaw - przerywnik

Podczas pobytu w Brukseli głównie spacerowaliśmy, przystając co jakiś czas przy kolejnej atrakcji turystycznej, ciekawym budynku, czy pomniku. Interesujący spacer odbyliśmy po dzielnicach Marolles i Sablon. Ta pierwsza pierwotnie była dzielnicą robotniczą. Druga to jedna z bogatych i ekskluzywnych części Brukseli w dobrym, starym stylu. Ten kontrast nie rzuca się w oczy już tak bardzo, a jednak jest widoczny. Choćby na wystawach sklepowych...

Bliżej Marolles w oknie jednej z restauracji zobaczyliśmy uroczego kota. Żywego.

kot na wystawie

 W dzielnicy Sablon natknęliśmy się na łeb hipopotama w jednej z nobliwych galerii.

pysk hipopotama

 Na uliczce leżącej na pograniczu obu dzielnic znajdowało się mnóstwo galeryjek i sklepów ze starociami. Na wystawach istne pomieszanie z poplątaniem. Lalki rozebrane...

laleczki

 ...i ubrane.

lala

 Albo szklany samochód tuż obok antycznej figurki.

wystawa

Byliśmy tam 1 stycznia, więc większość sklepików była zamknięta. Obawiam się, że gdyby były otwarte, spędzilibyśmy tam dużo więcej czasu... Niestety w takich miejscach potrafię tylko chłonąć tę lekko absurdalną atmosferę. Charakterystyczne dla mnie jest to, że obserwując rzeczywistość, widzę ogólny jej obraz. Tymczasem moja szwagierka zauważa w takich miejscach najdrobniejsze szczegóły, potrafi znaleźć prawdziwe cacka, najpiękniejsze pamiątki z podróży...

piątek, 11 stycznia 2013, zona.oburzona
Tagi: podróże

Polecane wpisy

Komentarze
2013/01/11 17:01:48
Ja tez bardzo lubie odwiedzac targi staroci i antykwariaty, ale jak i ty zono, wole chlonac ich atmosfere i przygladac sie ludziom. A moj maz zawsze cos wynajdzie.
-
Gość: juliczka, *.dynamic.chello.pl
2013/01/11 22:25:47
Jest i maszyna Singera. Wyłapuję szczegóły, czytam napisy. Umęczona wracam z przejażdżek po mieście, bo czytam wszystko, co przeczytać się daje.
... kot miłośnik ziela.
-
2013/01/11 22:32:41
Juliczko, obserwowaliśmy tego kota przez chwilę, jego miłość do tego zielska była aż nadto widoczna :)
-
pharlap
2013/01/11 23:03:09
Bardzo mi żal tego hipopotama :(((
Przypomniało mi się Jądro Ciemności. Tam też jest scenka z Brukseli. Belgijska kolonializcja Kongo. Przypomniało mi się, jak po śmierci Patricka Lumumby władze zorganizowały "spontaniczną" manifestację studentów przez ambasadą Belgii w Warszawie. Było ciemno i przez pomyłkę manifestowaliśmy pod sąsiednią ambasadą Holandii. W kramiku mojej pamięci panuje pomieszanie i poplatanie staroci. Jak w tych sklepikach.
-
2013/01/11 23:31:25
Pharlapie, spieszę, by Cię pocieszyć: ten hipopotam moim zdaniem był sztuczny, to było jakieś dzieło sztuki. W tym samym oknie znajdowały się takie o to króliki...
-
2013/01/11 23:33:52
Być może na tej karteczce z boku hipopotamiego łba było napisane: podczas przygotowywania tego dzieła nie ucierpiał żaden hipopotam...
-
Gość: MerryJ, *.adsl.inetia.pl
2013/07/11 16:27:18
wiele moich "meblowych ozdób" pochodzi właśnie z takich targów staroci
-
k.solars.ka.1989
2014/05/20 09:03:22
Na takim targu staroci można znaleźć wiele ciekawych rzeczy.