Nie jesteśmy nowi na świecie, przed nami była
KURA

O nas i o blogu

Napisz do nas:
qra-poczta@gazeta.pl

Współpracuj z nami

Nagrody
Fundatorzy
Lektury
Filmy


Blog > Komentarze do wpisu

Gambit Pasteura - 1 - gry wstępne

Pharlap Wpis pharlapa

Pasteur's Gambit to tytuł książki opisującej dokładnie przebieg konkursu na radykalne rozwiązanie problemu królików w stanie Nowa Południowa Walia. Nagroda - 25,000 funtów (10 milionów obecnych dolarów) - patrz mój wpis na temat plagi królików.
Wpis zakończyłem zagadką -  jaki słynny naukowiec wystartował do rywalizacji o 10 mln dolarów? Teraz już wiemy - Ludwik Pasteur.

Moja skromna wiedza o szachach mówi, ze gambit to takie zagranie, w którym poświęca się mało znaczącą figurę, aby osiągnąć większe korzyści. W przypadku Pasteura rozpoczęło się od wyłożenia wszystkich kart na stół. Czy to był gambit? Oceńcie Państwo na końcu.

W 1987 roku Ludwik Pasteur osiągnął światową sławę, za którą niestety nie przyszły znaczące korzyści majątkowe. Oczywiście nie chodziło o osobistą fortunę, ale o fundusze na założenie Instytutu Pasteura, w którym możnaby kontynuować prace naukowe w dziedzinie mikrobiologii. Pasteur zwrócił się do rządu o pomoc podając jako przykład założony w 1885 roku Instytut Higieny w Berlinie, w którym zatrudniony był Robert Koch. Odpowiedzią rządu francuskiego było zorganizowanie międzynarodowej zbiórki funduszy. Pasteur zainicjował akcję osobistą wpłatą 100 tys franków i to była największa dotacja. Z całych Niemiec wpłynęło .. 105 franków natomiast z okupowanej przez Niemców Alzacji i Lotaryngii - ponad 48,000. Pedro II - cesarz Brazylii - dał tysiąc franków, car Aleksander III - prawie 98 tysięcy.
W marcu 1887 roku zakupiono teren i rozpoczęto budowę, ale Pasteur zdawał sobie sprawę, że konieczne są środki na wyposażenie instytutu i rozkręcenie działalności. Bez tego cały projekt runie. Właśnie w tym momencie dotarła do niego wiadomość o nagrodzie w wysokości 25,000 funtów (625,000 ówczesnych franków, 10 milionów dzisiejszych dolarów) ufundowanej przez rząd stanu Nowa Południowa Walia. To mogło rozwiązać wszystkie problemy.

Pasteur był przekonany, że ma nagrodę w kieszeni. Pod koniec 1887 Madame Jeanne Pommery, właścicielka dóbr, na których produkowano słynnego szampana powiadomiła Pasteura o pladze królików, które niszczyły jej plantacje. Pasteur wysłał swego kuzyna Adriana Loir z kulturą bakterii "chicken-cholera"  i w dwa tygodnie problem został rozwiązany.

1 kwietnia 1888 roku pocztowy parowiec Cuzko przybył do nadbrzeża portu Melbourne. Na pokładzie znajdowała się trzyosobowa reprezentacja pod dowództwem Adriana Loir - kuzyna i bliskiego współpracownika Pasteura. W bagażu wieźli nielegalnie słoiki wypełnione bulionem z zabójczymi bakteriami. To rzeczywiście wygląda na żart primamaprilisowy - jechali do Nowej Południowej Walii a wylądowali w Melbourne?  Rzecz w tym, że po przybyciu do Adelajdy, pierwszego portu jaki statek odwiedził w Australii, pasażerowie dowiedzieli się, że rząd Nowej Południowej Walii właśnie wydał zakaz wwozu na teren stanu jakichkolwiek bakterii. Melbourne w stanie Wiktoria było ostatnim portem, w którym można było podjąć jakąś akcję.
W porcie zauważyli francuski statek, który szykował się do podróży do Nowej Kaledonii. Przekazali mu połowę śmiercionośnego ładunku. Mieli nadzieję, że drugą połowę uda się przechować w Melbourne. Nazwisko Pasteur otwierało wszystkie drzwi (chociaż w dniu 1 kwietnia nie obyło się bez pewnych wątpliwości). Adrian Loir uzyskał od ręki członkostwo Athenaem Club i Melbourne Club, dwóch najbardziej ekskluzywnych "gentlemen clubs" w Melbourne. Natychmiast znalazł się ochotnik do przechowania bakterii. 
Teraz należało sprawdzić jak bakterie zniosły podróż przez Morze Czerwone. Trzeba było wyhodować kulturę bakterii i podać ją królikom. Posiadanie, przechowywanie czy przewożenie królików było surowo karanym wykroczeniem, ale czego się nie robi dla klubowego kolegi. Kulturę bakterii normalnie hoduje się w inkubatorze w stałej temperaturze 37 C. Z braku inkubatora Adian Loir skonstruował pas, w który włożył fiolki z hodowlą i nosił go na sobie przez 48 godzin. Żona klubowego kolegi udostępniła swój buduar. Królikom podano jedzenie obficie pokropione bakteriami. Zdechły przez upływem 24 godzin. Można było jechać do Sydney i stanąć przed komisją konkursową.

Drużyna Pasteura składała się z 3 osób - wspomnianego wyżej Adriana Loir, dr Franka Hind i dr Francois Germont. Był to dość dziwny zespół. 25-letni Adrian Loir miał za sobą 7 lat pracy u boku Pasteura, ale nie posiadał żadnego tytułu naukowego czy zawodowego. Książka wspomina, że Pasteur traktował swego kuzyna jak niewolnika. Dopiero po kilku latach doszedł do wniosku, że celowe byłoby mieć w zespole doktora medycyny. Sam Pasteur był z wykształcenia farmaceutą i nie miał nawet prawa zrobić komukolwiek zastrzyku.
Anglik - Dr Frank Hind występował w roli tłumacza. Kłopot w tym, że nie znał on praktycznie francuskiego. Pasteur wyznaczyl go mimo sprzeciwu kilku osób. Rzecz w tym, że w obecności Pasteura, wolno było otworzyć usta tylko w odpowiedzi na pytanie mistrza. Dr Hind pracował z Pasteurem 10 tygodni. Najwyraźniej robił to tak dobrze, że Pasteur nie miał żadnych pytań.
Z dr Germont - Francuzem -  było odwrotnie. Pasteur uważał go za biegłego w języku angielskim. W rzeczywistości dr Germont nie był w stanie przetłumaczyc jednego fachowego zdania bez pomocy słownika.

Pora przedstawić komisję konkursową. Zgodnie z australijską tradycją komisja liczyła wiele osób (12)  o przeróżnych kwalifikacjach, wymienię kilka z nich. Dr Wilkinson - doktor medycyny zafascynowany osiągnięciami dr Roberta Kocha. Edward Quin - farmer, który doświadczał plagi królików na własnej skórze. Stan Queensland nie był dotknięty plaga królików, ale wstawił do komisji swojego reprezentanta w nadziei, że może przy okazji znajdzie się jakieś remedium na choroby bydła. Tasmanię reprezentował Hugh Mahon, którego głowną troską było, aby przy likwidacji królików nie ucierpiały owce. Reprezentant stanu Wiktoria - Edward Lascelles był bogatym byznesmenem prowadzącym bardzo zróżnicowaną działalność. Między innymi był głównym importerem płotów przeciwko królikom i producentem fosforowej trucizny na króliki. Ostatnia rzecz jakiej by chciał to wytępienie królików przez Pasteura.

Spotkanie obu zespołów nastąpiło 23 kwietnia 1888 roku. Dr Hind przedstawił swój zespół i odpowiedział na pytania komisji. Na wstępie nakłamał - przedstawił Adriana Loir jako doktora medycyny podczas gdy był on jeszcze studentem. Podał błędne informacje na temat swojej i dr Germonta współpracy z Pasteurem. Spytany w jaki sposób bakterie będą przenoszone przez króliki - podał ekskrementy podczas gdy Pasteur zakładał, że króliki będą się zarażać w norach. To była ogromna różnica. Zapaliło sie światło alarmowe dla osób ostrzegających  o ryzyku rozprzestrzenienia się bakterii wśród innych zwierząt.
Na koniec, spytany czy francuski zespół zgadza się na obecność osób trzecich podczas eksperymentu, dr Hind odpowiedział - tak - bez uzgodnienia z zespołem. Prawdopodobnie bał się zadać pytanie po francusku. Te przekręty miały ogromnie negatywny wpływ na późniejszą współpracę z komisją, ale o tym w następnym odcinku.

PS. Powyższy wpis pisałem w akubrze czyli filcowym kapeluszu z królików na głowie..

Akubra

Za plecami, na farmie, harcowały króliki, w głowie też.

poniedziałek, 07 stycznia 2013, pharlap

Polecane wpisy

Komentarze
2013/01/07 21:01:41
Wszystko to bardzo ciekawe, naprawdę. Ale mojemu królikowi się to nie podoba :)
-
pharlap
2013/01/08 00:57:48
Królikowi się nie podoba? Dlaczego? Na razie wygląda na to, ze naukowcy, politycy i byznesmeni nie moga dojść do porozumienia a więc króliki mogą spac spokojnie.
-
Gość: juliczka, *.dynamic.chello.pl
2013/01/08 22:18:11
... nosił pas, wysiadywał bakterie. Wszystko to groźnie brzmi, Pharlapie, mimo Twoich zapewnień o spokojnym śnie, przynajmniej królików. W horrorach też czasami zasypiają spokojnie, a budzą się z krzykiem.
-
Gość: MerryJ, *.ip.netia.com.pl
2013/07/31 14:26:22
króliki na ogół śpią spokojnie :D