Nie jesteśmy nowi na świecie, przed nami była
KURA

O nas i o blogu

Napisz do nas:
qra-poczta@gazeta.pl

Współpracuj z nami

Nagrody
Fundatorzy
Lektury
Filmy


Blog > Komentarze do wpisu

Igraszki z czasem i ze słońcem

Wpis pharlapa

W najblizszą niedzielę moi europejscy czytelnicy będą spali godzinę dłużej - czas zimowy. Dla odmiany my w Australii mamy czas letni - już od ponad 2 tygodni.

Najpierw trochę teorii. Logika mówi, że południe powinno być w połowie dnia. Czyli mniej więcej w równej odległości od wschodu i zachodu słońca. Czas letni to przesunięcie środka dnia o godzinę później. 
Jak to wygląda w tej chwili, w czasie letnim? 22 października: Warszawa - wschód 7:14, zachód 17:26 czyli połowa dnia jest o 12:20 (szczegóły TUTAJ ). To byłoby całkiem dobrze, ale w czasie zimowym. Spójrzmy prawdzie w oczy - to oznacza, że Warszawa z trudem kwalifikuje się do czasu środkowo-europejskiego. Czas wschodnio-europejski byłby bardziej naturalny. Co innego Berlin - wschód: 7:43, zachód: 17:57 - połowa dnia 12:49. Melbourne - wschód 6:25, zachód 19:44 - połowa dnia o 13:05 - w czasie zimowym jest to prawie idealnie zgodnie ze słońcem.

Nasza cywilizacja wywiera wielki nacisk aby ludzie zarywali noce. Prawdopodobnie niezbyt wiele osób wstaje przed 6:30 rano a tymczasem w Warszawie, w czerwcu, słońce wschodzi już o 4:20. Czyli nawet przy czasie letnim ludzie przesypiaja 2 godziny dnia. Zachód słońca w Warszawie, 1 czerwca, jest o 20:46. O tej porze tylko dzieci śpią.

Oczywiście wprowadzanie czasu letniego w obecnych czasach nie jest spowodowane chęcią powrotu do natury lecz chęcią zaoszczędzenia energii zużywanej na oświetlenie. Specjalnie wstawiłem to "w obecnych czasach" bo np w starożytnym Rzymie czas między wschodem i zachodem słońca był zawsze podzielony na 12 godzin. Tak! Dzienne godziny zimowe były krótkie (44 minuty podczas przesilenia zimowego) a letnie długie (75 minut podczas przesilenia letniego). Czyż to nie fantastyczne? Żródło wiadomości TUTAJ.

Początek "obecnych czasów" to rok 1895 kiedy to nowozelandczyl Vernon Hudson złożył odpowiednią propozycję w Towarzystwie Filozoficznym w Wellington. Pierwsze zastosowanie tego pomysłu miało miejsce w 1916 roku w kanadyjskim miasteczku Brandon w stanie Manitoba. W Europie toczyla się I wojna światowa, brakowało węgla, Niemcy wprowadziły czas letni 30 kwietnia 1916, wkrótce zrobiła to Anglia i jej sojusznicy. Potem idea rozprzestrzeniła się po całym świecie. Wołowej skóry by nie starczyło aby to wszystko opisać, ale z w tej skomplikowanej historii australijski stan Queensland zapisany jest wzmocniona czcionką. W tym stanie odbyło się referendum, w którym przeciwnicy czasu letniego zyskali większość (ponad 54% głosów). I tak zostało - Queensland nie zmienia czasu.

Rozważania o korzyściach ekonomicznych zmiany czasu są długie i mętne więc zwrócę uwagę na coś innego - oświetlenie. Jak wiele czasu spędzamy przy sztucznym świetle. Przecież w nowoczesnych biurowcach sztuczne światło świeci cały dzień. A po zmroku mało kto wychodzi na zewnątrz. Okazuje się, że bardzo znaczny procent dzieci nie widziało nigdy w życiu rozgwieżdżonego nocnego nieba. Dorośli nie są lepsi - założę się, że większość nie patrzyła na nocne niebo w tym miesiącu. A jeśli patrzyli w miescie to niewiele widzieli.
Ja nie jestem wyjątkiem. Już kilka lat minęło od czasu gdy ostatni raz nocowałem w górach w namiocie. Na naszym niebie jest więcej gwiazd niż nad północnym i mnie ten widok napawa jakimś boskim lękiem. Im dłużej patrzysz tym więcej gwiazd przybywa, wydaje się, że zbliżają się do ziemi, że niebo nie da rady tego wszystkiego utrzymać i nastąpi kosmiczna katastrofa.

Rozmarzyłem się a chcę wspomnieć o jeszcze jednej sprawie z pokrewnej dziedziny. 14 listopada będzie można obserwować w Australii zaćmienie słońca. Dokładnie - przez 2 minuty, o 6:38 w Cairns - szczególy TUTAJ. Przyznam się, że nigdy nie widziałem pełnego zaćmienia słońca. Najbliższy byłem pewnie w 1954 roku gdy pełne zaćmienie było widzialne w Suwałkach. Ja byłem wtedy w Kielcach i to częściowe zaćmienie nie zrobiło na mnie wielkiego wrażenia. Dowiedziałem się, że zacmienie pełne i częściowe to jak niebo i ziemia - patrz TUTAJ. Blogerka z Polski wybiera się do Australii głównie po to żeby to zobaczyć. Nie będzie w Cairns sama. Przed chwilą sprawdziłem loty z Melbourne do Cairns w dniu 11 listopada - zostało jedno miejsce za $470 i dwa po $1000. Po zaćmieniu ceny wracają do normy - $210. Nie pojadę. Przecież jak będzie tak ciemno to nie znajdę tej blogerki.

Wiadomo, że starożytni kapłani wykorzystywali wiedzę o zjawiskach astronomicznych do demonstrowania swej władzy. Zaciekawiło mnie, że ta wiedza wybawiła Krzysztofa Kolumba z poważnych kłopotów. W 1503 roku jego dwa statki ugrzęzły na mieliźnie na Jamajce i ich pasażerowie byli mocno uzależnieni od gościnności miejscowej ludności. Jamajczycy żywili nieproszonych gości przez pół roku, ale po pewnym czasie zorientowali się, że przybysze z cywilizowanych stron oszukują ich i okradają. Przerwali dostawy żywności. Sytuacja stała się krytyczna i wtedy Kolumb zauważył w swoich tablicach astronomicznych istotną informacje - 29 lutego 1504 roku nastąpi zaćmienie księżyca. Podróżnik wezwał miejscowego kacyka i oznajmił mu, że bogowie są oburzeni postępowaniem gospodarzy i ich gniew wylewa się już na księżyc. Wszystko się sprawdziło - księżyc zapłonął purporowym światłem. Kolumb wiedział, że zjawisko będzie trwać 48 minut i we właściwym czasie oznajmił, że jest jeszcze szansa na przebłaganie bogów. Oczywiście zyskał sobie długotrwałą wdzięczność i dobre zaopatrzenie (detale TUTAJ).

Wycieki z przepisu. Dwa miesiące temu podałem przepis na fennel. Podczas mojego krótkiego panowania w kuchni zauważyłem kolejny fennel w lodówce i postanowiłem go wykorzystać. Do podanego wcześniej przepisu dodałem ostrą pastę chili i jedną średniej wielkości paprykę aby nadać potrawie zdrowsze kolory. Wygladała tak... 




I w tym momencie poczułem obawę, czy ja czasem nie przesadziłem z olejem. Okazało się, że tak. Pomyliło mi się z bakłażanami, które są olejochłonne. Co robić? Przelałem ostrożnie olej z patelni na miseczkę. Już po kolorze wiedziałem, że to będzie coś pysznego.
Podgrzać lekko w piekarniku bułkę. Maczać w oleju nasyconym smakiem fennela i chili - mmmmm.

Zagadka: proszę podać nazwisko autora i tytuł jego książki, w której przeniósł on współczesnego sobie bohatera w zamierzchłe czasy i wyposażył go w wiedzę o terminach zaćmienia słońca i sztuczkach Kolumba, które okazały się bardzo przydatne. Dla ułatwienia dodam, że chodzi o zaćmienie słońca w roku 528. No cóż, skoro wpis był bliski astronomii to na osobę, która pierwsza udzieli poprawnej odpowiedzi czeka kolejny kalendarz. 

Odpowiedź - Mark Twain - Jankes na dworze króla Artura. Odpowiedziała Konsti - gratuluję.

wtorek, 23 października 2012, pharlap

Polecane wpisy

Komentarze
2012/10/23 08:23:01
Hallo Pharlapie, tak, taki olej po potrawach z gorącą bułeczką, to pychota.

A ja tu chciałam pokazać, gdzie lądują nasze wpisy O Korczaku:
ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/10/Blogerzy-dla-Korczaka-pozostal-niecaly-miesiac.html
-
2012/10/23 08:31:35
Pharlapie! Dopiero teraz zwróciłam na to uwagę - a cóż to za dziwny podłużny palnik widać w twojej kuchence? Rozumiem, że można na nim dusić węgorze lub gotować bardzo długie szparagi, ale do czego on służy poza takimi okazjami? To bardzo interesujące. Wszyscy w Australii tak mają?
-
2012/10/23 09:18:39
A to tegoroczne zaćmienie słońca to rzeczywiście igraszka czasu - u nas zresztą nie będzie go w ogóle widać - tylko Pharlap ma szansę. Ale otóż ciekawostka - zaczyna się 14 listopada o świcie w Australii, a po 5 i pół godzinach kończy się 13 listopada w Chile! A więc jednak Pciuch, kolega Bromby, istnieje i ma się dobrze. On bowiem porusza się wstecz czasu, i robił to na długo przed Beniaminem Buttonem.
-
konsti.apparecchiamo
2012/10/23 10:10:30
Mark Twain 'Jankes na dworze króla Artura' ?
-
pharlap
2012/10/23 11:31:05
@ewamaria - długi palnik - wg instrykcji to jest grill. Ze wstydem przyznaję, ze nie pamiętam żebyśmy z tego korzystali, ale pewnie jestem w błędzie. Musze spytać żony i moze wtedy cos dodam.
@konsti - tak jest!
-
pharlap
2012/10/23 12:51:49
@długi palnik. Ewo - miałas rację - to jest do gotowania/smażenia długich potraw - np ryb. Moja zona jest z niego bardzo zadowolona.
Dlaczego? - zapytałem - skoro nie pamietam kiedy ostatni raz go uzywalismy.
Bo mogę zmiescić wszystkie garnki na kuchni.
Na tym palniku?
Nie, cztery garnki na normalnych palnikach. Jakby go nie było to by się nie zmieściły.
Ale jakby zamiast palnika był odstęp to by też wystarczyło?
No niby tak, ale który projektant "zmarnuje" tyle miejsca? Musiał tam coś wstawić.
-
2012/10/23 14:48:49
To prawda, jak się ma cztery większe garnki i patelnie na palnikach, to się nie mieszczą - przeżyłam to kilka dni temu, gdy na palniku z tyłu stał garnek z galaretą z pigwy (wyszła za gęsta, ale i tak pyszna), a na dwóch palnikach z przodu "smażyły się" (same?) kanie - też były pyszne, choć berlińska Ania uważa, że za mało solę, ale ja już tak mam, że mało solę :-)))
-
2012/10/23 19:29:53
Hallo Heimchen, zajrzyj do swojego ostatniego wpisu - w komentarzach jest coś dla Ciebie:
ewamaria030qra.blox.pl/2012/10/Sluchowisko-z-Wiewiorka.html