Nie jesteśmy nowi na świecie, przed nami była
KURA

O nas i o blogu

Napisz do nas:
qra-poczta@gazeta.pl

Współpracuj z nami

Nagrody
Fundatorzy
Lektury
Filmy


Blog > Komentarze do wpisu

A (niemożliwa) orkiestra grała i grała

Wpis pharlapa

W niedzielę budzik zadzwonił o 3:45 rano. Nie, to nie zmiana czasu. Szybka toaleta. Ubranie przygotowałem już poprzedniego dnia. Nawet spinki do mankietów były już włożone w dziurki. Na dworze czarna noc.

A oni tam grają - pomyślałem - już czy jeszcze?. Jak łatwo było jechać pustymi ulicami. Po 16 minutach byliśmy w samym centrum miasta. Byłem tu poprzedniego dnia, na rowerze, sprawdzić czy wszystko jest w porządku. Było w porządku, ale sala koncertowa wczoraj i dzisiaj to było jak dzień i noc..

DzienNoc

Weszliśmy do środka..

Bang

 

To było TO. Impossible Orchestra - Niemożliwa Orkiestra! 24-godzinny darmowy koncert zorganizowany przez CareAware z okazji "Carers' Week". Jak to przetłumaczyć na polski? Tydzień Opiekunów? 

Szacuje się, że w Australii prawie 3 miliony osób zajmuje się bezpłatnie przez 24 godziny na dobę kimś, kto wymaga ciągłej opieki - dzieckiem, osobą starszą, inwalidą, chorym.

To dla nich 270 muzyków grało za darmo przez 24 godziny.

Jednak facebook do czegoś się przydaje - to tam dowiedziałem się o tej imprezie. I tam znalazłem partnerkę - własną żonę.

 

 

Podążylismy do sali koncertowej. Trwała jeszcze przerwa umilona divertimentem Mozarta. Zegar odliczał odegrany czas, już prawie 12 godzin - nasza sesja zacznie się za 54 sekundy..

Odliczanie czasu

Rozglądam się po widowni.. około 30 osób. Za chwilę to samo robi dyrygent. Rozpoznaje tych, którzy byli na wcześniejszych sesjach. Grupa młodych mężczyzn jest tu od północy.
Zbliżcie się trochę, skupcie się razem. Słuszna rada. Robi się cieplej na duchu. Koncert rozpoczyna uwertura do opery Glinki - Rusłan i Ludmiła. W radio zapowiadali, że będa głównie grali energiczną, ożywiającą muzykę.

Od czasu gdy pojawiły się CD wyjścia na koncerty to dla mnie coś więcej niż słuchanie muzyki. To próba asymilacji z otoczeniem - salą, muzykami, publicznością. Nie zawsze się udaje. Czasem pomagają w tym zupełnie nieoczekiwane elementy. Kiedyś, słuchając  z pewnym wysiłkiem, dość trudnego utworu, usłyszałem za sobą jakieś stukanie, po którym następował lekki syk. A cóż to za diabeł - obejrzałem się zirytowany. Za mną siedział starszy ode mnie pan podłączony do butli tlenowej. To ta butla wydawała takie dźwięki. Spojrzał na mnie z przepraszającym uśmiechem. Poczułem jak rozluźniają mi się mięśnie twarzy - odpowiedziałem tym samym. Muzyka stała się nagle lżejsza i łatwiejsza, dźwięki butli stały się integralną częścia utworu. Jakby ten sąsiad z tyłu dzielił ze mną swój ożywczy tlen.

Dlatego też wybór sesji nie był przypadkowy - jeśli słuchać Niemożliwej Orkiestry to tylko o Niemożliwej porze - 5-8 rano. 

Muzyka była lekka - Czajkowski, Johann Strauss, popularne utwory Beethovena i Mozarta. Siedzacy przede mną młody człowiek wyznał, że jest pierwszy raz w życiu na koncercie muzyki symfonicznej. Ja czułem się podobnie - uwertura do Lekkiej Kawalerii Franza von Suppe - jeden z pierwszych utworów, który usłyszałem wykonany na żywo.
Pieśń Griega służyła jako podkład do wyświetlanej na ekranie historii Aborygena opiekującego się córka chorą na zespół Downa. Pieśń znad zimnego fiordu w australijskim buszu - pełna harmonia. Podobnie jak mój smoking i wełniane swetry młodych ludzi, którzy przyjechali tu na rowerach. Asymilacja.

Na ekranie wyświetlano od czasu do czasu pozdrowienia otrzymywane z twittera. Nie byliśmy sami.

Koncert zakończono muzyką do arii torreadora z opery Carmen. To moje najwcześniejsze wspomnienie spotkania z muzyką. Wyszliśmy na jeszcze zaspaną ulicę.

Niedziela 8 rano w centrum miasta. Najlepsze wyjście to wpaść na śniadanie do hotelu Hilton. W sali restauracyjnej ruch i gwar. To uczestnicy konferencji laryngologów oraz działacze tenisowi, którzy obradują prawdopodobnie nad przygotowaniami do Australia Open. Dopiero tutaj poczułem jak odchodzi ode mnie napięcie, które towarzyszyło mi przez ostatnie 4 godziny. Zjadamy śniadanie, wsiadamy do samochodu. Wracamy do domu w milczeniu. Zbliża się 9 rano.. ktoś szykuje się na spacer z gromadką dzieci, ktoś pomaga starszej osobie przy porannej toalecie, ktoś patrzy z uczuciem w niewidzące oczy swojego życiowego partnera, ktoś ściska pewną ręką drżącą dłoń swojej matki. Niemożliwa Okiestra ciągle gra...

Więcej zdjęć pod powyższym linkiem.

PS. Anglojęzyczne wariacje na ten sam temat sąTUTAJ.

wtorek, 30 października 2012, pharlap
Tagi: Australia

Polecane wpisy

Komentarze
2012/10/30 06:53:33
Powtarzam, niezwykła jest ta Australia!
-
2012/10/30 19:15:04
Dzieki, @pharlapie, ze przez twoje wpisy Australia nam jest tak blisko. Ostatnio mialam tu w Berlinie klienta z Australii, ktore okreslil czlowieka zaangazowanego spolecznie jako "community minded". Bardzo mi sie ten wyraz podoba! W Australii i w swiecie anglosaskiej takie stanowisko chyba jest szeroko rozpowszechnione.
-
kattinka33
2012/10/30 19:47:21
Niesamowita historia z tą orkiestrą grającą przez całą dobę. Wielka sprawa, chyba piękniejsza niż noc muzeów czy bibliotek. Bo tutaj w tle są - Zwykli Ludzie. A też, Pharlapie, wstać tak wcześnie, wyjść z domu... A potem pójść wczesne na śniadanie do piekarni czy kawiarni. Zazdroszczę!Takie rzeczy robi się dla sprawy. I prawdę mówiąc, wolę tych kilkanaście/kilkadziesiąt osób na Waszej widowni niż sto tysięcy na jakimś stadionie :)))
-
pharlap
2012/10/30 20:43:24
Australia tak bliska.. Ciesze się, ze moje relacje wzbudzają sympatie do tego kraju bo jest tego wart. Ale ostrzegam, że są to relacje bardzo osobiste a ja mam dość kapryśne gusta. W ostatni weekend wydarzenia, które dominowały w Melbourne to były: wyścig konny Cox Plate i motocyklowe Grand Prix. Mnie w Australii ujmuje to, że istnieje jeszcze spory margines swobody dla działalności niezgodnych regułami rynku, polityki i ekonomii.
-
Gość: juliczka, *.dynamic.chello.pl
2012/11/03 23:44:45
Zacna konert i bardzo przydatny wpis, Pharlapie. Wiele osób na co dzień zajmujących się kimś bliskim może właśnie teraz dowiedziało się, że zasługuje na miano opiekuna.
-
Gość: juliczka, *.dynamic.chello.pl
2012/11/04 23:01:47
Zacny koncert, przepraszam.
-
Gość: globalcare, *.dynamic.gprs.plus.pl
2012/12/27 19:47:41
Niesamowite docenienie pracy tych, którzy służą swoją obecnością i pomocą tym, którzy potrzebują pomocy.