Nie jesteśmy nowi na świecie, przed nami była
KURA

O nas i o blogu

Napisz do nas:
qra-poczta@gazeta.pl

Współpracuj z nami

Nagrody
Fundatorzy
Lektury
Filmy


Blog > Komentarze do wpisu

Australia - zawłaszczenie niezgodne z nieważną instrukcją

Wpis pharlapa

Historia odkrycia Australii jest równie dziwna jak wygląd dziobaka. Proszę sobie wyobrazić, że 130 lat wcześniej odkryto Tasmanię - wyspę, która jest dokładnie 111 razy mniejsza od Australii i jest oddalona od niej o zaledwie 240 km. W tym samym czasie odkryto również nie tak znowu wielką Nową Zelandię.
Sedno sprawy tkwi chyba w tym, że Australia była tak duża, że nie mogła być odkryta byle jak. Musiała być odkryta prawidłowo a do tego niezbędne są następujace atrybuty:
- karabiny,
- biblia,
- choroby zakaźne,
- flaga państwowa,
- tytuły własności.
Więcej szczegółów na ten temat można znaleźć TUTAJ - gorąco polecam.
Dopiero kapitan Cook, w 1770 roku, spełnił najważniejsze z powyższych warunków (1,4,5). Ciekawe jest to, że odkrycie Australii nie było jego głównym zadaniem. Wyprawa została zorganizowana przez Królewskie Towarzystwo rozwoju wiedzy i jej celem była obserwacja tranzytu Wenus - zjawiska, które sami mogliśmy obejrzeć 6 czerwca.
Polecenie prawidłowego odkrycia Australii zostało przekazane kapitanowi Cookowi w TAJNEJ Instrukcji. Podaje kilka cytatów z tego dokumentu:
- sprawdzić czy są powody, aby sądzić, że na południe od szlaku żeglugi statku HMS Dolphin znajduje się ogromny ląd..
- jeśli tak to: zbadać naturę gruntu i jego produkty - zwierzęta, ptactwo, ryby, minerały. Przywieźć próbki tych ostatnich jak również próbki nasion i owoców..
- obserwować naturę i zdolności tubylców jeśli takowi się znajdą. Usiłować nawiązać z nimi kontakt i przyjacielskie stosunki..
Punkt 1 - wykonano - 19 kwietnia 1770 roku wyprawa osiągnęła południowo-wschodzie wybrzeże Australii.
Punkt 2 - 29 kwietnia statek Endeavour przybił do brzegu w dzisiejszej Botany Bay, na której brzegach leży Sydney. Nazwa - Botany - upamiętnia badania miejscowej flory przez botaników - Józefa Banksa i Daniela Solandera. Czyli punkt wykonano w bardzo drobnym zakresie.
Punkt 3: 
23 kwietnia J. Cook zapisał w dzienniku - ..byliśmy tak blisko brzegu, że mogliśmy rozróżnic kilku ludzi. Wyglądali na czarnych, ale nie mogliśmy rozpoznać czy to kolor ich skóry, czy strojów.
29 kwietnia - przybliżający się do brzegu statek Endeavour został przywitany groźnymi gestami i okrzykami miejscowych wojowników na co odpowiedziano ogniem muszkietów. Jeden Aborygen został zraniony. W ciągu następnych 8 dni załoga statku odbyła kilka wypraw na ląd. Aborygeni trzymali się na dystans, ale nie wykazywali wrogich zamiarów. Na początku maja Endeavour pożeglował na północ. Bilans tego "usiłowania nawiązania przyjacielskich kontaktów" - jeden ranny Aborygen i kolekcja kilkudziesięciu dzid. Więcej szczegółów TUTAJ
Następny kontakt statku Endeavour ze stałym ladem nastąpił 11 czerwa - kolizja z Wielką Rafą Koralową. Naprawa trwała 8 tygodni poczym kapitan Cook przystąpił do wykonania najbardziej istotnego punktu tajnej instrukcji: "... za zgodą miejscowej ludności wziąć w posiadanie, w imieniu króla Wielkiej Brytanii, dogodne pozycje w tym kraju.." - podkreślenie moje.
Wykonanie wyglądało tak - 22 sierpnia 1770 roku Endeavour przybił do bezludnej wyspy, którą, stosownie do przeznaczenia, nazwano Possession Island - wyspą Posiadania. Wzniesiono brytyjską flagę i odczytano akt wzięcia w posiadanie całego wschodniego wybrzeża kontynentu nadając mu nazwe - Nowa Południowa Walia. Akt przypieczętowano trzema strzałami z broni palnej potwierdzonymi tą sama ilością strzałów w dział okrętowych.
Takie proste!
Dość istotną ciekawostką może być fakt, że ten ostatni punkt tajnej instrukcji był od początku nieważny gdyż królowi nie wolno było dokonywać żadnych aneksji terytorialnych bez zgody parlamentu. 
Przepis. Dzisiejszy przepis wiąże się ścisle osobą kapitana Cooka.Jest to kanapka. Powiązanie jest oczywiste. Otóż podróże kapitana Cooka zakończyły się na jednaj z wysp na Hawajach gdzie został porąbany na kawałki przez tubylców na pamiątkę czego nazwano tę wyspę Sandwich Island. Tak przynajmniej twierdzi artykuł zlinkowany na początku tego wpisu ;)
Skoro wpis był o krętactwach i oszustwach to i kanapka nie będzie lepsza. Ma tylko 4 składniki: 1 kromka chleba, masło, vegemite i kiełki alfa-alfa.
Punkt centralny to VEGEMITE (patrz TU) - coś co akceptują chyba tylko Australijczycy. Jest to brązowe mazidło produkowane z ekstraktu drożdżowego, odpadu przy produkcji piwa. Pachnie skwaśniałymi drożdżami, jest słone, gorzkawe i niesmaczne. Jest bardzo bogate w witaminę B. Australijczycy lubią częstować tym przybyszy z obcych krajów i śmiać się z ich reakcji. Doświadczyłem tego zaraz po przyjeździe i byłem przekonany, że już nigdy nie wezmę tego paskudztwa do ust. 21 lat później uczestniczyłem w 8-dniowym rajdzie rowerowym. Na śniadanie mieliśmy do wyboru całą gamę płatków na mleku, chleb, sery, dżemy i oczywiście vegemite. Proszę sobie wyobrazić, że chyba czwartego ranka poczułem nieprzemożną potrzebę posmarownia chleba vegemitem. Od tego czasu prawie codziennie jem kromkę chleba z vegemite (i alfa-alfa)- taką jak ta...


Wątpię czy vegemite jest dostępne w Polsce. Podczas moich wizyt w kraju przywoziłem ze sobą tubę z tym produktem. Może jeszcze kiedyś przyjadę to dam spróbować.

Zagadka. ".. jako mały chłopiec miałem pasję do map. Patrzyłem godzinami na Południową Amerykę albo Afrykę albo Australię i zatracałem się w emocjach odkrywcy. W tym czasie na mapie było jeszcze wiele bialych plam i gdy znajdywalem taką, która wyglądała wyjątkowo obiecująco ( a wszystkie tak wyglądały ) to kładłem palec na mapie i mówiłem - jak urosnę to tu pojadę."
".. wielka błyszcząca mapa, poznaczona wszystkimi kolorami tęczy. Było tam wiele czerwonego - dobrze to zobaczyć, przynajmiej wiadomo, że tu robota będzie dobrze zrobiona, diabelnie dużo niebieskiego, nieco zielonego, ślady pomarańczowego i, na wschodnim wybrzeżu, fioletowa plama wskazująca gdzie pionierzy postępu popijają wesoło piwo". Tłumaczenie moje.
Proszę podać nazwisko autora (sława literatury angielskiej) i tytuł książki, z której pochodzą te cytaty.
Zwracam uwagę na słowa "wiele czerwonego - ... tu robota będzie dobrze zrobiona". Za moich czasów kolorem czerwonym zaznaczano na mapie kolonie brytyjskie. A jak dobrze wykonywano tam robotę to wiemy z historii odkrycia Australii.
Odpowiedź - Joseph Conrad - Jądro Ciemności. Rozwiązała EwaMaria.
poniedziałek, 27 sierpnia 2012, pharlap

Polecane wpisy

Komentarze
2012/08/27 08:02:23
Pharlapie, jaki świetny wpis! A to vegemite kiedyś jadłam - czegóż to nie spróbuje w życiu wegetarianin znudzony twarożkiem. Ha! Jest jeszcze gorsze od Bovrilu, a to sztuka...
-
2012/08/27 12:54:00
Brytyjczycy jedza Marmite, Szwajcarzy - Cenovis a Niemcy Vitam-R. Tu w Kanadzie widzialam Marmite, ale jakos nigdy nie mialam odwagi sprobowac.
-
2012/08/27 17:37:30
O Marmite! też rzadkie świństwo!
-
2012/08/29 18:19:14
Joseph Conrad, "Jądro ciemności"?
-
pharlap
2012/08/31 03:17:29
Tak jest, Jądro Ciemności. Te krótkie rozwazania o białych plamach są później cudownie skontrastowane z tytułową Ciemnością. Bardzo sie ciesze ilekroć napotkam kogoś kto zna tę książkę.
-
2012/08/31 07:34:30
Ciekawe, nigdy nie pomyślałam o kontraście białych plam i ciemności, ale Conrad jest dla mnie bardzo specyficzną lekturą. Był to ulubiony pisarz mojego/naszego Ojca, o którym na QRZe nie pisałyśmy z Kasią ani razu, ale na Kurze był intensywnie obecny. Był żeglarzem i uwielbiał Conrada ponad wszystko. Był też inżynierem i uwielbiał Lema. Ja do obu panów miałam więc pokoleniową siłą rzeczy nienajlepszy stosunek - Lema stosunkowo szybko, gdy wyjechałam na studia, wstawiłam też i do swojego kanonu lektur obowiązkowych, ale z Conradem do dziś mi nieprosto, podobnie zresztą jak z Hemingwayem i Faulknerem, których intensywnie czytywała moja/nasza Mama. Jest w nich wszystkich, moim zdaniem, "za dużo mężczyzny w mężczyźnie" :-))) No ale przeczytałam kiedyś wreszcie całego tego ojcowskiego Conrada.
-
pharlap
2012/08/31 09:02:43
Conrad, Hemingway, Faulkner. Nie postawiłbym ich na jednej półce. Wg mnie w Polsce Conrad to Lord Jim oraz inne morskie książki. Tak to są "męskie" książki. Podobne wrażenie może robić Jądro Ciemności, ale to błąd. Znalazłem gdzieś dyskusję o poczuciu humoru słynnych autorów. Bardzo ujął mnie fakt, że kilka osób porównało Jadro Ciemności do ksiązek Marka Twaina. Absolutna zgoda. Głębia Conradowskiej Ciemności wyjatkowo mnie wciąga. Czytałem tę ksiązke z 5 razy i czuję, że ciagle tylko ją liznąłem po wierzchu.
Druga zadziwiająca książka to Tajny Agent. ale to już za długo jak na komentarz :)