Nie jesteśmy nowi na świecie, przed nami była
KURA

O nas i o blogu

Napisz do nas:
qra-poczta@gazeta.pl

Współpracuj z nami

Nagrody
Fundatorzy
Lektury
Filmy


Blog > Komentarze do wpisu

عيد مبارك

Wpis pharlapa


Żródło powyższego zdjęcia TUTAJ

Tytuł tego wpisu to Eid Mubarak - błogosławione święto. Właśnie skończył się święty miesiąc Ramadan. Muzułmanie na całym świecie obchodzą teraz Eid al Fitr - święto ukończenia miesięcznego postu. Sprawdzając szczegóły na internecie znalazłem spore dat pomieszanie - poczynając od 18/8 a na dzisiejszym dniu kończąc. Wynika to z braku synchronizacji stref czasowych z kalendarzem księżycowym.

Najpierw trochę teorii. Ramadan to nazwa 9. miesiąca roku w księżycowym kalendarzu muzułmanów. Kalendarz księżycowy dzieli rok na 12 miesięcy. Każdy z nich odpowiadający pełnemu cyklowi obrotu księżyca wokół ziemi. Miesiące mają średnio po 29.5 doby w związku z czym rok księżycowy jest 10-11 dni krótszy od roku słonecznego czyli miesiące nie są przypisane do stałych pór roku. Kalendarz księżycowy jest używany od niepamiętnych czasów przez narody Bliskiego Wschodu. Niektóre z nich, na przykład Żydzi, aby zsynchronizować się z resztą świata, używają kalendarza księżycowo-słonecznego, w którym co 3 lata dodaje się trzynasty miesiąc.
Księżycowy miesiąc rozpoczyna się w momencie gdy po nowiu, czyli fazie podczas której księżyc jest niewidoczny, pokaże się pierwsza odrobina księżycowego sierpu. 
Ramadan jest uznany przez muzułmanów za miesiąc święty gdyż to w tym miesiącu archanioł Gabriel objawił Mahometowi treść Koranu. Wierni powinni skupić się na sprawach duchowych w czym ma im pomóc obowiązek postu i jałmużny. 
Poniżej opowiem o moich ramadanowych doświadczeniach z okresu dwuletniego pobytu w Kuwejcie.
Z przykrością muszę się przyznać, że moje kontakty z arabską tradycją i kulturą były minimalne. Przyczyny tego były trzy. Po pierwsze polska centrala handlu zagranicznego ściągała ze mnie haracz w wysokości ponad 70% moich zarobków w związku z czym, w momencie gdy dzieci poszły do prywatnej angielskiej szkoły, musiałem podjąć nielegalnie drugą pracę w godzinach wieczornych. Na życie towarzyskie nie było już czasu.
Po drugie, dużo większą atrakcją, szczególnie dla dzieci, były kontakty z zatrudnionymi w Kuwejcie Polakami i ich rodzinami. Po trzecie, w pracy miałem głównie do czynienia z Hindusami. Prócz tego pracowało tam kilku Libańczyków, Irakczyków, Palestyńczyków, ale oni woleli się trzymać bliżej swoich rodaków. Poniżej zdjęcie grupy pracowników centrum komputerowego z tym, że Hindusi są tu bardzo słabo reprezentowani...



Na marginesie dodam, że rodowici Kuwejtczycy bardzo rzadko pracują na regularnych posadach. Albo prowadzą byznesy albo żyją z zasiłku. W naszym ośrodku pracowały dwie Kuwejtki, wykształcone, bystre dziewczyny. Wyjaśniły mi, że są bardzo majętne i uniwersyteckie zarobki to dla nich zupełnie śmieszne kwoty. Pracują tylko po to, aby dać dobry przykład rodakom, uświadomić im, że praca na etacie to jest jednak przyszłość.

Bardzo istotnym elementem tradycji arabskiej jest oczywiście religia. Meczetów w Kuwejcie było bardzo dużo. W przepisanych porach z wież rozlegał się, wzmocniony przez głośniki, śpiew muezzina. I znowu wstydliwe wyznanie - nie odwiedziłem ani razu meczetu. Nie miałem śmiałości. Wśród moich kolegów tylko jeden był regularnie praktykującym muzułmaninem. Odnosiłem wrażenie, że moja prośba o wspólną wizytę w meczecie mogłaby być źle zrozumiana - albo jako niepoważne traktowanie Islamu, albo wręcz odwrotnie i wtedy miałbym kłopoty z wycofaniem się.
Kuwejt jest tolerancyjnym krajem. W samym centrum miasta znajdowała sie bardzo duża katedra katolicka. Nasza polska grupa wolała jednak jeździć na niedzielne msze do kościółka w pobliskim Ahmadi..



Dla porządku dodam, że niedziela była regularnym dniem pracy, wolne mieliśmy w czwartek i piątek.
Po tych wszystkich wstępach i przekomarzaniach pora wreszcie na konkretne wrażenia z Ramadanu.
Pierwsze było bardzo miłe - podczas Ramadanu pracowaliśmy o godzinę krócej - od 7 do 13 - sama radość. Szef ośrodka zwrócił nam uwagę, że niektórzy nasi koledzy i koleżanki mogą być wyczerpani postem w związku z czym bądźmy wszyscy dla siebie mili i wyrozumiali. On, ze swojej strony, nie będzie nam stawiał wielkich wymagań w pracy.
Drugie - post. Nasz pragmatyczny kierownik poradził żeby nie wyszukiwać luk w przepisach dotyczących zasad postu lecz przestrzegać go bardzo starannie jeśli się jest na widoku publicznym. 
Trzecie - jest również druga strona postu - obowiązuje on tylko od wschodu do zachodu słońca. Co wieczór obserwowaliśmy z okna naszego bloku jak przed pobliskimi kuwejckimi willami rozkładano na piachu dywany i poduszki i gdy tylko zapadł zmrok rozsiadali się tam ubrani na biało mężczyźni, na środku płonęło ognisko, wokół krążyły potrawy, rozbrzmiewały pieśni. Jak tu się dziwić, że po takiej biesiadzie prawie do rana, ludzie przychodzili do pracy półprzytomni.
I wreszcie koniec postu i tytułowe święto - Eid al Fitr. Jest to oczywiście dzień wolny od pracy. Wolałem się upewnić - jutro dzień wolny? - spytałem sekretarki.
Rozłożyła bezradnie ręce - nie wiadomo, niebo mocno zachmurzone, nie wiadomo czy będzie można stwierdzić wschód księżyca. Oglądaj wiadomości w telewizji.
Pobiegłem do mojego przyjaciela Ibrahima - co to znaczy? Co stwierdzić? Przecież to wszystko jest obliczone co do minuty przez astronomów.
Ibrahim, z pochodzenia Libańczyk, odpowiedział uśmiechem pokrytym patyną mądrości starożytnych Fenicjan.
- Lechu, przecież wiesz, że w każdej umowie (również twojej umowie pracy), kontrakcie, pisemnym zobowiązaniu znajduje się klauzula - Insz Allah - jeśli taka jest wola Boża. Czemuż miałyby być z niej zwolnione jakieś obliczenia? Oglądaj wieczorny dziennik.
Oglądałem - spikerzy mieli grobowe twarze - wielkie zachmurzenie, w Pakistanie czyste niebo i widzieli księżyc, ale co bedzie u nas? Insz Allah. Nastawiłem budzik na normalną porę i poszedłem spać. Rano, na ulicy, nie było żadnego ruchu a więc wszystko było jasne. Podjechałem z ciekawości pod uniwersytet. Brama była zamknięta. Wartownik stał przed bramą i ze śmiechem witał podjeżdżające samochody - Eid al Fitr! Inglizi go home.
Popołudniu zadzwoniłem do Ibrahima - skąd wiedziałeś?
- Podali w wiadomościach w języku arabskim, o 3 rano.
Już podczas pobytu w Australii dowiedziałem się o jeszcze innej stronie Ramadanu - owcach. To jest okres żniw dla tutejszych hodowców owiec. W Kuwejcie wygladało to jak niżej..

A w Australii? Australia eksportuje około 5 milionów owiec rocznie. W okresie Ramadanu, tylko na Bliski Wschód, wysyła się ponad 100 tysięcy owiec. Najgorsze jest to, że te owce muszą być dostarczone żywe. Co roku, w portach gdzie ładuje się owce na statki, odbywają się protesty. Podobno od 2 lat warunki transportu owiec znacznie się poprawiły. Przynajmniej tak przedstawia to TEN filmik. Można jednak znaleźć dziesiątki filmów pokazujących bardzo drastyczne przypadki. Odpowiedź hodowców owiec jest dość logiczna - jeśli my się z tego wycofamy zrobi to ktoś inny. Gwarantujemy, że nikt nie zrobi tego bardziej humanitarnie niż Australia.
Osobna sprawa to targi w ostatniej chwili, gdy statek z owcami jest już w Zatoce Perskiej. Wiele razy zdarzyło się, że inspektorzy z Arabii Saudyjskiej zakwestionowali sposób karmienia owiec podczas transportu. Wydaje mi się, że chodziło tu tylko o utargowanie niższej ceny. Kilka razy taki statek widmo krążył kilkanaście dni po morzu aż w końcu przekonał jakiś biedniejszy kraj, że owce są jednak "hilal" czyli koszerne.

Przepis. Po takim wywodzie sugeruję wegetariański przerywnik postu - fennel czyli, według słownika, koper włoski. Powołuję się na słownik gdyż podczas pobytu w Polsce nie spotkałem się z tą rośliną. Wygląda tak...




Przyrządzenie:
- odciąć "rogi" jeśli są długie,
- przeciąć, usunąć głąb, poszatkować niezbyt drobno,
- pociąć albo rozgnieść trochę czosnku,
- pociąć trochę ostrej papryki,
- dobrze rozgrzać olej na patelni i wrzucić powyższe składniki,
- wymieszać, dodac ziół i ciemnych oliwek,
- dusić pod przykryciem 5 minut.
My jemy fennel jako jarzynę do potraw mięsnych, ale wydaje mi się, że pasowałby dobrze do jarzyn o ostrzejczych kolorach - buraków, marchewki. Ostatecznie może być jajko, sadzone, na środku (absolutnie nie na boczku :).

Zagadka z księżycowego świata.
.. Ale można też było uszeregować planety inaczej, po trzy i cztery, z najwyższymi uprawnieniami po obu stronach, trzy bowiem wynosiła ilość władców zodiaku: słońca, księżyca i Isztar. Ponadto była to liczba święta. Ona decydowała na górze i dole o kształtowaniu wszechświata. Z drugiej strony cztery stanowiła liczbę stron świata, którym odpowiadały pory dnia. Czwórka była też liczbą części, na które rozpadała się droga słońca, a każdą rządziła inna planeta, ponadto zaś droga księżyca i gwiazdy Isztar, wykazujące cztery fazy. Co zaś wynikało, jesli pomnożyc trzy przez cztery? Dwanaście!
Uczeń śmiał się, Eliezer zaś wznosił ręce i mówił:
- Adonai!
Proszę podać autora i tytuł książki, z której pochodzi powyższy cytat.
Odpowiedzi udzielam sobie sam - Tomasz Mann - Józef i jego bracia.
poniedziałek, 20 sierpnia 2012, pharlap

Polecane wpisy

Komentarze
2012/08/20 08:35:15
ciekawy wpis-dzięki! podoba mi się klauzula inshallah! ale kopru włoskiego (fenkuła? fenkułu?) nie lubię--po raz pierwszy jadłam parę tygodni temu we Włoszech i niestety smak anyżkowy mnie zupełnie odrzucił.
-
2012/08/20 10:15:21
koper wloski jak jedzie anyzkiem to rzeczywiscie jest nie do zjedzenia, niestety w Polsce glownie jest wlasnie taki, ja go tez nie lubie a jedyna postac jaka jem to surowy, pokrojony w drobna kostke, posolony i polany oliwa, albo jako dodatek (surowy) do salatek. :)
-
2012/08/20 11:12:29
W Berlinie, nie wiedzieć czemu, świętowano wczoraj po zachodzie słońca. Koleżanka, kiedyś żonata, a dziś rozwiedziona z Arabem, posiadająca dzięki temu pół-arabską córkę, nie przyszła na umówione spotkanie, bo musiała na wieczór, na rodzinne spotkanie, upiec dwa ciasta. Jedno już miała, ale okazało się, że to za mało...
-
pharlap
2012/08/20 11:49:36
Anyżek. Ja też go bardzo nie lubię, ale w tutejszym fennelu go nie czuję.
Jesli chodzi o wczorajsze świętowanie Eid al Fitr w Berlinie, to nie powinno być zaskoczeniem. W Melbourne, w niedzielę rano, odbyły się publiczne modlitwy w parku. Pomyślałem, że zrobię z nich minireportaż. Powtórzyła się historia z Kuwejtu. W sobotę wieczorem nie doczekałem się potwierdzenia wschodu księżyca, ale tym razem nie nastawiałem budzika i modlitwy przespałem.
-
frusty
2012/08/20 12:08:45
Bardzo zajmujące : ) I smaczne : )
-
2012/08/20 14:41:01
Dziwne dziwne... Bo jak dziś byłam w mieście, to zajrzałam do meczetu i zapytałam, kiedy święcą koniec Ramadanu? Powiedzieli, że święcili wczoraj o wschodzie słońca czyli o 05:54. Ale za to pocieszyli mnie, że Ramadan to święto trzydniowe i każdy się kiedyś w końcu załapie.
-
2012/08/20 14:44:37
Aha, i żeby nie było wątpliwości - moje uwagi na temat terminu Ramadanu w Berlinie w najmniejszym stopniu nie odnoszą sią do autora wpisu, bo to ja go poprosiłam, żeby właśnie na dziś napisał posta o Ramadanie. Raczej dziwuję się ogólnie... 20 sierpnia widnieje bowiem jako święto w kalendarzu multikulturowym wydawanym co roku przez władze Berlina.
-
2012/08/20 19:13:33
W czsie naszego pobytu w Libii byly klopoty z okresleniem kiedy
Ramadan ma sie zaczac, kiedy skonczyc nie bylo problemu.
Ostatni dzien postu to swieto barana. W kazdej rodzinie barana
musial zabic najstarszy syn, czasami byl to nastolatek. Tu zaczynaly sie
klopoty. Moj maz jako chirurg zawsze w ten dzien mial dyzur. Pracy
mial duzo musial przyszywac obciete palce, ryczacym ze strachu i bolu
chlopaczkom.
W czasie calego Ramadanu wieczory nalezaly do nas, czyli do europejczykow.
Arabowie ucztowali i siedzieli w domach, a na miasto wyjezdzaly samochody
bialych najemnikow. Wszyscy jezdzili prawidlowo, nie wjezdzali na skrzyzowania
na czerwonym swietle. Pozdrawialismy sie i usmiechali do siebie.
Kiedys zalatwialam sprawunki o drugiej w nocy. Dziwny czas, ale bardzo ciekawe
obserwacje zachowan ludzi. Dawne czasy!
-
2012/08/20 19:31:44
Brrr
-
2012/08/20 19:38:51
We wpisie "Wspólny urlop" czyli opowieści o wyjeździe do Karwi odezwał się ktoś o pseudonimie "11grzes" - Ciotuchna prosi tę osobę o podanie maila, to odpisze osobiście. Maila można wysłać na naszą pocztę: qra-poczta@gazeta.pl
-
pharlap
2012/09/25 10:39:06
Odpowiedź na zagadkę. Minęło juz 2 miesiące więc odpowiadam sobie sam - T.Mann - Józef i jego bracia.